Gwyneth |
|||
Strażniczka | |||
Rozdział 01Delikatnie stąpała po schodach snu. Były tak kruche, że jeden fałszywy ruch mógł je zburzyć na zawsze. Aaviel miała jednak wprawę. Balansując parą łabędzich skrzydeł, dotykała stopni jedynie końcami palców. W oddali widziała już oblany czerwienią pokoik, a w nim, w małym łóżeczku, słodko śpiące dziecko. Złożyła mu na czole anielski pocałunek - znak świadczący o jej niezmiennej obecności. Potem usiadła na parapecie okna i zwiesiła nogi na zewnątrz. To nic, że było zamknięte. Jej nie obowiązywały prawa ludzkich ciał. Spoglądała na odległą ulicę, która z tej wysokości wydawała się jedynie czarną wstążką. Raz po raz przemykały po niej bezgłośne światełka. Aaviel skrzywiła się. Choć przyzwyczaiła się już do nieobecności parskających wierzchowców, mechaniczne konie nadal napawały ją wstrętem. Tak samo miasta. Brzydkie, surowe, pełne śmiecia i spalin. Kiedyś było inaczej. Dobra Matka otaczała opieką wszystkie swoje dzieci. Teraz zaś Pani odeszła. Świat spoczął w rękach obdarzonych wolną wolą chrześcijan. To oni decydowali o sobie - swoim wewnętrznym rozkładzie, zaniku uczuć, odejściu magii. Aaviel wzdrygnęła się. Nie wierzyć w magię jest grzechem, nawet przed ich własnym Bogiem. Dziecko zakwiliło. Aaviel podeszła do niego. Chłopiec otworzył granatowe oczka. Jego malutką twarzyczkę rozjaśnił niepewny uśmiech. Wyciągnął pulchną rączkę i próbował złowić kosmyk jej czarnych włosów. Patrzyła, jak wkłada palec do ust. Jego mała świadomość odpłynęła w ciemność, wraz z dźwiękami celtyckiej kołysanki. | |||
× × ×Δ rodział następny → | |||
|
· Opowiadania · ¥ Kai Fist - Strona główna ¥ | |||