Gwyneth

Opowiadania Niezaprzeczalnie Dobre

Szkocka Ballada




Rozdział 02

Cztery starsze kobiety ubrały ją w białe szaty. Na głowę wciśnięto jej wieniec z jemioły, twarz przykryto woalem. Muireall spojrzała w lustro. Czerwonozłoty haft welonu mienił się w dziennym blasku, suknia cudownie szeleściła. Dziewczyna wyglądała niczym zjawa.

Była ze wszech miar wspaniała i ze wszech miar smutna. Kończył się pewien okres w jej życiu. Wyjeżdżała z domu, zostawiając kochanych braci i szlochającą służbę. To ostatni dzień panowania we dworze, ostatni dzień bycia panną z klanu Sinclair. Od jutra tytułować ją będą MacLennan.

Kiedy szła lipową aleją, widziała tylko złote, jesienne liście wirujące nad głową. Czuła słodki zapach siana, słyszała ptasie głosy. Starała się nie rozglądać wokół, ale świat wydał jej się piękniejszy niż kiedykolwiek przedtem i nie mogła utkwić rozbieganego spojrzenia w ziemi, na znak pokory. Zresztą nie starała się zbytnio.

W tej ostatniej panieńskiej wędrówce czuła, jak długotrwałe przygnębienie opuszcza ją. Czy to możliwe, by myśl o małżeństwie zdołała poruszyć jej serce? Mohr wiedziała, że nie. Wiec cóż...?

Odpowiedź przygalopowała na gniadej, spienionej klaczy. Zakuty w zbroję rycerz rozbił tłum, kilkoma foule dotarł do splecionego z gałązek ołtarza. Zanim którykolwiek z braci – czy ospały Gowan – zdołał dobyć broni, nieznajomy wciągnął pannę na siodło i popędził konia do cwału. Muireall zdążyła jeszcze zauważyć, że kieruje się na południe, w wielkie bory. Potem zemdlała. Oczywiście z braku powietrza.




× × ×

← rodział poprzedni Δ

× × ×

Δ rodział następny →
· Opowiadania ·



¥ Kai Fist - Strona główna ¥