Gwyneth |
|||
Szkocka Ballada | |||
Rozdział 11To był naprawdę wyjątkowy dzień. Słońce grzało zmarzniętą ziemię, nadając opadłym liściom piękny czerwony kolor. W obozie panowało niezwykłe poruszenie. Kobiety biegały, przekrzykując się wzajemnie, mężczyźni układali stosy drewna, dopiekali mięso, rozlewali wino. Alpina zgubiła kolejną skarpetę, tym razem jednak wcale nie wprawiło jej to w zły nastrój. Siedziała w jasnej izbie i przekrzywiała głowę, co chwila cmokając z zadowolenia. Przed nią na stołku stała Mohr, nieco spłoszona, ale uśmiechnięta od ucha do ucha. Cztery białe panny zawiązywały ostatnie wstążki gorsetu jej kraciastej sukni. To szaleństwo iść do ślubu w ludowym stroju, myślała Muireall, okręcając się w miejscu. Panny pisnęły w swym dziwnym języku, a Alpina żartobliwie pogroziła palcem. Mohr nie powinna się wiercić. Panna młoda była już niemal gotowa, kiedy do środka wpadła Aili o ściętej strachem twarzy. Wódz czuł się źle. Miał gorączkę, a rana na boku zaczęła krwawić. Mohr chwyciła wieniec z jemioły i obie popędziły do jego chaty. Zebrał się tam już spory tłum. Zrobiono im miejsce i uklękły przy łożu. Chory powiódł po nich mętnym wzrokiem. Zatrzymał go na narzeczonej. W chwili, gdy obrzęd dobiegł końca, przywódca wygnanych Szkotów wydał ostatnie tchnienie. | |||
× × ×← rodział poprzedni Δ |
× × ×Δ rodział następny → | ||
|
· Opowiadania · ¥ Kai Fist - Strona główna ¥ | |||