Kai Fist

Opowiadania Niezaprzeczalnie Dobre

Sen za Snem




Rozdział 04

Podczas gdy Karolina rozglądała się po pokoju, Komendant przygotowywał drinki. Włączył też muzykę. Spokojne dźwięki wypełniły każdy zakamarek.

Jakże to wszystko inne - pomyślała, - czemu nie mogło być tak zawsze? Chwyciła podanego drinka, i powolutku skosztowała.

Tylko te skrzynki z amunicją i granatami stojące w rogu przypominały o rzeczywistości.

- Masz piękną sukienkę - rozpoczął - podkreśla twoją urodę... Dzięki mnie możesz mieć wszystko - wyszeptał - ...musisz tylko być mi posłuszna, a wszystko będzie dobrze.

Podszedł do niej bliżej, chwycił za głowę. I zalał twarz namiętnymi pocałunkami. Karolina nie broniła się. Chciała tego.

Po chwili Komendant otworzył usta w spazmatycznym cichym okrzyku. Cienki nóż przebił mu plecy. Ugodził precyzyjnie w środek serca. Chciała tego... Chciała go zabić. I teraz to się stało.

Wiedziała, że nie ma odwrotu. Jej towarzyszki w tej chwili... już ich pewnie nie było. Tak samo jak suknia, tak i ona była tylko przedmiotem, który po wykorzystaniu zostanie wyrzucony.

I co teraz? ...może uda mi się jednak to dokończyć - pomyślała, by dodać sobie sił. Będzie dobrze.

Rozległ się alarm.

Kurna mać! - niemal zakrzyczała - o mój Boże...

Najpierw głowa, potem plecy, aż wreszcie całe ciało zaczęło ją swędzieć od gorąca. Myśli zakłócało pulsowanie krwi w skroni i łomot serca. Już po mnie... - zdrętwiała z rozpaczy.

W akcie desperacji podeszła do miejsca, w którym znajdowały się skrzynki.




× × ×

← rodział poprzedni Δ

× × ×

Δ rodział następny →
· Opowiadania ·



¥ Kai Fist - Strona główna ¥