Kai Fist

Opowiadania Niezaprzeczalnie Dobre

Sen za Snem




Rozdział 12

Patrzcie! Patrzcie! Tam ktoś jest - pisnęła mała dziewczynka - tam! - wskazała na kryjówkę wśród głazów. - to żołnierz! On zabije nas! Zabije!

Dzieci spostrzegły również kolumnę wojska z tyłu, rozległy się piski, potem zaś panika. Dopiero gdy jedno ze starszych krzyknęło, zapanowała chwilowa cisza, poczym rozpoczęła się ucieczka.

Na zdrowym rozum, powinny skierować się do miasteczka, do domów, do matek. Jednak wybrały inną drogę, w bok. Widok ukrytego żołnierza przerażał je tak, jak cała armia.

Dowódca spostrzegł to również, na wojnie każdy szczegół jest ważny. I nawet teraz gdy wszystko zbliżało się do końca, wyczuł zasadzkę. Wydał rozkaz. Oddział rozbił się szybko w tyralierę i rozpoczął polowanie. Sam zaś zasiadł z powrotem do swego jeepa, każąc szoferowi jechać w bezpiecznej odległości za pogonią. Ucieszyła go ta perspektywa. Zaśmiał się, gdy zobaczył, jak sylwetka człowieka powstaje w ukrycia i zaczyna biec w stronę miasta.

Szansa stracona! - zaklął w duchu - otrzepując pozostałości zamaskowania. Był zbyt daleko, by dosięgła go kula, jednak na tyle blisko, by wydać się na pastwę zabójczej pogoni. Plan prysnął równie szybko, tak jak latawiec, który spadł akurat na ziemię. I który za chwilę zostanie zmiażdżony przez potężny męski but.

Koniec - pomyślał. Koniec.




× × ×

← rodział poprzedni Δ

× × ×

Δ rodział następny →
· Opowiadania ·



¥ Kai Fist - Strona główna ¥